14. #nadciągakryzys?

#katechezadwazero #róbmyDobro

Opadł kurz po zakończeniu roku szkolnego, w większości udaliśmy się na zasłużone wakacje, urlopy, wypoczynek. Do „archiwum” schowałam wszystkie kartkówki i sprawdziany moich uczniów, którzy w tym roku wyjątkowo dobrze się spisali. I nie chodzi tu tylko o oceny, ale także o ich zaangażowanie, obecność i chęć współpracy, która niejednokrotnie jest przezwyciężeniem wielu przeciwności i braków.

„Na was to też spadnie… i to wkrótce… i będziecie zdziwieni” – usłyszałam od katechety z Dolnego Śląska i słowa te nie miały w sobie ani kropli złośliwości, były przepełnione troską, goryczą (i… odrobiną sarkazmu)

Bo praca w jednej ze statystycznie najbardziej religijnych diecezji ma to do siebie, że zwalnia nas z czujności. Dla wielu katechetów, dla mnie poniekąd też, obecność uczniów na katechezie jest oczywista. Zdarza się jedna, dwie osoby na całą szkołę, które nie uczestniczą w lekcjach religii, ale nawet one nastawione są pozytywnie, nie negują, nie walczą.

I tak w cieplarnianych warunkach zdają się te lekcje religii przepływać nam przez palce, a przecież nawet dobra frekwencja nie jest gwarantem „sukcesu”.

Moje dzieciaki, moja młodzież – są cudowni i słyszą to ode mnie przy każdej nadarzającej się okazji, ale nie potrafię przymknąć oka na druzgocący spadek praktyk religijnych, na brak zaangażowania w życie parafii, na zerową inicjatywę poznawczą w zakresie wiary i duchowości. Nie prowadzę statystyk, nie wypytuję ich, ale widzę, że ich kontakt z sakramentem pokuty, ze Słowem Bożym, z Eucharystią w 70% ogranicza się do Świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy. I myślę sobie, że dobre i to, bo tutaj jeszcze – w Małopolsce, w diecezji tarnowskiej – tkwi w rodzinach religijność zakorzeniona jako tradycja, jako element pokoleniowego dziedzictwa, którego nie chce się zapomnieć. Jednak z roku na rok przybywa pierwszoklasistów, których uczę Znaku Krzyża; czwartoklasistów, którym przypominam i tłumaczę, że spowiedź i życie w stanie łaski uświęcającej jest ważne; ósmoklasistów, którym wykładam różnicę między grzechem lekkim a ciężkim, z naciskiem na uświadomienie, że grzech ciężki to nie tylko przekroczenie piątego, ale też trzeciego przykazania Bożego. W takich sytuacjach nie zawsze jest łatwo i trudniej o twórczy optymizm, gdy trzeba zostawić na chwilę na boku materiał z podręcznika i wrócić do podstawowych treści, do pierwszego głoszenia, którego moi uczniowie nie mają w domach.

Zderzając jednak swoje doświadczenia szkolne z katechetami z innych stron Polski, z jednej strony myślę, że nie jest u nas jeszcze tak źle, a z drugiej  wiem, że stojąc w miejscu tylko czekamy na nadciągający kryzys. Kryzys, którego inni już doświadczają i z którym walczą… a ja mam jeszcze szansę przeciwdziałać.

12. #NowaKultura – Strefa Chwały Festiwal – piękno żywego Kościoła

Urokliwe, zabytkowe miasteczko położone w Kotlinie Sądeckiej. Poranne mgły spływające z gór. Wiatr, który nikogo nie dziwi, bo tutaj zawsze wieje. I grupa uśmiechniętych ludzi, wśród których każdy czuje się jak w rodzinie. Tak można w skrócie opisać Festiwal Strefa Chwały – Rekolekcje Ludzi Nowej Kultury – odbywający się już od kilku lat w Starym Sączu. Spotkanie wyjątkowe przynajmniej z trzech powodów.

Po pierwsze, miejsce – Stary Sącz sam w sobie jest klimatyczną perełką Małopolski, a dodatkowo znajduje się tu jedyny w Polsce oryginalny Ołtarz Papieski, pamiątka wizyty Jana Pawła II, który w 1999 roku kanonizował na starosądeckich błoniach Kingę, założycielkę klarysek. Miejsce wyjątkowe dla wielu pokoleń, gromadziło wiernych po śmieci Papieża Polaka, podczas jego beatyfikacji i kanonizacji. W ciągu ostatniego roku 183 tysiące pielgrzymów odwiedziło Ołtarz Papieski i prężnie rozwijające się przy nim Diecezjalne Centrum Pielgrzymowania. Wysiadając z samochodu, autobusu czy pociągu, idąc w stronę namiotu Strefy Chwały słychać… ciszę! To ona jako pierwsza atakuje nasz słuch, dopiero później dobiegają do naszych uszu harmonijne głosy zespołu prowadzącego uwielbienie. Ta cisza właśnie, oderwanie od zgiełku i pośpiechu codziennego życia sprawiają, że do Starego Sącza przyjeżdża się odpocząć i nabrać sił… także tych duchowych.

Po drugie – ludzie. Ludzie Nowej Kultury czyli kto? Każdy, bo każdy jest odbiorcą kultury i każdy twórcą może być, zwłaszcza, że świat potrzebuje tego budowania na nowo kultury i cywilizacji miłości. Nowa nie musi oznaczać zawsze nowoczesna, pędząca w pogoni za światem. Nowa czyli lepsza, doskonalsza, piękniejsza, odmieniona przez wartości. Co roku rekolekcje gromadzą więc artystów, muzyków, plastyków, sportowców, dziennikarzy, polityków, działaczy społecznych, liderów wspólnot i animatorów, a także ludzi biznesu z całej Polski. Różnorodność pomysłów, doświadczeń i przeżyć pozwala w atmosferze wielkiej otwartości rozmawiać o Bogu, uwielbiać Go i inspirować się nawzajem do Dobra. Nastawieni na ten sam cel wszyscy nadają na tych samych falach. Dzięki temu, bez względu na różnice wieku czy wykonywaną profesję, uczestnicy tworzą wspólną platformę porozumienia, którą jest Bóg. Tę jedność w różnorodności najlepiej obrazuje wspólny śpiew podczas strefowych Eucharystii. Dzięki kilku próbom setki osób, wykorzystując swoje umiejętności, stają się jednym wielkim chórem.

Po trzecie – forma. Dla wszystkich tych, którym termin „rekolekcje” kojarzy się z nudnymi kazaniami, smutnym obliczem współtowarzyszy i kołaczącym się po głowie pytaniem: „długo jeszcze?”, Strefa Chwały stać się może doskonałą metodą odczarowania tej formy duchowego rozwoju. Sześć dni rekolekcji jest w przemyślany sposób wypełnionych konferencjami, modlitwą, codzienną Eucharystią, spotkaniami w grupach i koncertami, wśród których każdy znajdzie coś dla siebie. Strefa Chwały nie dzieli na głoszących i odbiorców, Kościół mówiący i słuchający. Każdy uczestnik jest równy, z każdym można porozmawiać, wymienić się myślami, wypić kawę lub gorącą czekoladę w MuzaCafe. Refleksja i wyciszenie przeplatają się z radosnym śpiewem uwielbienia, który jeszcze przez wiele dni po zakończeniu rekolekcji towarzyszy nam w życiu codziennym. Program Strefy Chwały jest dostosowany do różnych grup wiekowych, dlatego przyciąga całe rodziny. Swój czas mają dzieci i młodzież, pod czujnym okiem fachowej opieki spędzają dni na zabawach i twórczych działaniach. Obecność dzieci w sposób szczególny ożywia ten czas i miejsce, ich współuczestnictwo jeszcze bardziej podkreśla kierunek, w którym powinien patrzeć Kościół.

Strefa Chwały to przede wszystkim wejście w żywy Kościół, który nie znika po powrocie do swojego domu i rodzinnej parafii. A to za sprawą poczucia, że to ja jestem częścią, żywą tkanką tego Kościoła. Jeśli opieramy swoje życie o Ewangelię i chcemy dawać coś od siebie innym, dopóki nam się chce to Kościół wokół nas będzie żył. Jest to niewątpliwie największy sukces tych starosądeckich rekolekcji – zaszczepianie i pielęgnowanie w uczestnikach pewności, że w życiu trzeba iść naprzód i odważnie budować na ewangelicznym przekazie. Nasza twórczość w każdej z dziedzin życia jest odpowiedzią na Boże wezwanie, jest zagospodarowaniem tej przestrzeni, którą On nam daje i zawsze może być kanałem ewangelizacyjnym. A jeśli ktokolwiek miałby w związku z tym wątpliwości, niech przyjedzie na Strefę Chwały 2019 do Starego Sącza.

Powstań i żyj! Dobro wielką ma moc!
http://strefachwalyfestiwal.pl

11. #zabierzBoganaurlop

Po całym roku nauki i pracy, sukcesów i porażek wymarzonym momentem dla dzieci i dorosłych jest zasłużony wypoczynek. Rozpoczynamy czas urlopów i wakacji, które staramy się spędzać z bliskimi i znajomymi w taki sposób, jaki najbardziej nas relaksuje i daje nam najwięcej satysfakcji.

Zapomnieć o Bogu… Każdemu może się zdarzyć, bo przecież nawet święty Piotr zaparł się samego Jezusa. Nie jest to jednak argument, który w jakimkolwiek stopniu pomniejszałby winę, jaką niewątpliwie jest nieuczestniczenie w niedzielnej Mszy świętej. Zgodnie z brzmieniem pierwszego Przykazania Kościelnego, które jest uszczegółowieniem trzeciego Przykazania Bożego w niedziele i święta jest naszym obowiązkiem uczestniczyć we Mszy świętej. Katechizm Kościoła Katolickiego w wydaniu polskim z 1994 roku, dodaje dość znaczące uściślenie: „nabożnie uczestniczyć”. To wezwanie wierzących do poświęcenia niecałej godziny tygodniowo dla Boga zdaje się być niezbyt wygórowanym wymaganiem, zwłaszcza mając na uwadze ogrom troski i miłosierdzia, jakie Bóg kieruje w naszą stronę.

Zarówno Katechizm jak i Kodeks Prawa Kanonicznego zwraca uwagę na to, że jeśli istnieje poważna przyczyna, z powodu której nie można uczestniczyć w Mszy, wówczas należy przeznaczyć czas na indywidualną modlitwę w rodzinie. Wiemy dobrze, że jako poważną przyczynę wymieniamy na przykład chorobę lub pracę, której godziny wykonywania uniemożliwiają fizyczne uczestnictwo w nabożeństwie.

Zanim wyjedziemy na urlop, nie zapomnijmy więc sprawdzić gdzie w naszej okolicy są odprawiane Msze święte. Nawet zagraniczny wyjazd nie zwalnia nas bowiem z uczestnictwa w niedzielnych nabożeństwach, które są przecież ważne także wtedy, gdy uczestniczymy w nich i słuchamy w innym języku. Warto pamiętać także, że w krajach, w których nie jest odprawiana Msza święta w rycie katolickim łacińskim lub wschodnim, można uczestniczyć w Eucharystii niekatolickiego kościoła wschodniego. Nie zaleca się jednak w takiej sytuacji przyjmować komunii świętej, podobnie jak w krajach, w których odprawia się wyłącznie nabożeństwa protestanckie, które jednak są możliwością wysłuchania Słowa Bożego.

Odległość od rodzinnej parafii nie jest zatem żadnym argumentem tłumaczącym nieobecność na niedzielnej Mszy świętej. To zawsze jest kwestia naszych chęci i umiejętności wygospodarowania czasu. Jeśli odpuszczamy sobie Boga na wakacjach, to niestety łatwiej będzie nam również w ciągu roku pracy zrezygnować ze spotkania z Nim z powodu rodzinnej uroczystości, weekendowego wyjazdu, a wreszcie istnieje ryzyko, że wystarczającym powodem do nieobecności na Mszy będzie nasze lenistwo.

Sumienne uczestnictwo w Mszach świętych także podczas wypoczynku jest tym bardziej ważne, gdy obserwują nas dzieci. Jeśli widzą, że dorośli oprócz pogody na wakacjach sprawdzają pobliskie kościoły i godziny Mszy świętej, uczą się, że jest to naturalny element przygotowań do wakacji i wypoczynku. Bo od Boga nie bierze się urlopu…

Przydatne strony:

emigracja.chrystusowcy.pl
msza-online.net
kiedymsza.pl